punkt widzenia
Dodane przez Arkaszka dnia Grudzień 09 2016 18:09:36
Mądrzejszy architekt się nie pali z odpowiedzią, więc podpowiem: jeśli potrzebuję, 60 m3 betonu, to jest to około 18 ton cementu, którego produkcja i transport "kosztuje" ok. 16 ton CO2. 10 MWh spalonego gazu to 2 tony, węgla 3 tony, 2 tony mniej więcej produkuje starszy samochód na każde przejechane 10 kkm. Szacunki oczywiście na kolanie, chcecie to doprecyzujcie. Nie chcę się wypowiadać o skali dekarbonatyzacji betonu, czyli (paradoksalnie) wchłaniania CO2 przez beton. Ważne, że występuje. Wniosek: weryfikujcie każdy "ekologiczny" bullshit.
do Co2 i niepotrzebnie boja pianę..
-Beton i technologie z nim związane ( pianki, chemiczne roztwory, folie, tynki, tapety, farby.. ) to śmieć na setki lat, jeśli nei więcej...
to domy szczelne ktore nie przepuszczają wilgoci. Dziś nie ma cementu bez litrów chemii na m3 ! wiem bo mam kontakt z technologami z betoniarni. Ta chemią nie wyparowuje !
-to fabryki ktore prócz co2 produkują masę śmieci i innych zanieczyszczen z komina ( co2 to taka zmyłka cywilizacji dla odwrócenia uwagi uzytkownika )
-Co2 jest wykorzystywane przez przeideologizowanych napaleńców ekologii którzy często związani są wyznaniowo z pewnymi nowymi ruchami parareligijnymi
badz nie związani z żadną religią..tymczasem np religia katolicka od setek lat precyzuje prosto w jaki sposob człowiek winien dbac o otoczenie.
-Jesli porównać że budowa domu A powoduje zużycie X energii a budowa domu B powoduje 1/10 X ( energii w szerszym rozumieniu, np na spalenie w fabryce by wyprodykowac cement, cokolwiek innego ).. i pomnożymy to przez ilość budowoanych co roku budynków to otrzymamy 10 krotnie mniejszą ilość 'czegoś' to właśnie ja nazywam postępem cywilizacyjnych a tego czegoś najwyraźniej nie chca rozumiec lobby 'pseudoekologiczne; produkujące np zielony cement... Czy to az tak skomplikowane by zrozumieć prosty schemat ?..Nie wazne jakim się samochodem jezdzi, samochód mozna zmienić, dom już trudniej..jedno i drugie jednak jest smieciem kiedy nikt nie uzytkuje..ątpie bysmy dożyli recyklingowych 'samochodów' mimo iz pojawiają się na rynku ekologiczne, prawdziwie naturalne elementy wnętrza samochodu, hehe
Zawodowiec projektant winien wiedzieć jak minimalizować zuzycie cementu, chemii, zawodowiec, ktory zajmuje sie budownictwem ekologicznym, lecz wsród budujących zawsze znajdzie się masa entuzjastów ktorzy mają 'swoją' skalę ważności i swoje jednostronne oceny. Wazne by bylo coś co ich łączy, a nie dzieli !
Ekologia promuje rzemiosło i wiedzę o materiale ktora przechodzi z ojca na syna w skali POWSZECHNEJ, a nie Link jako tajemnica zamykana w sejfach patentu korporacji..

Z innej beczki: najpierw stwierdziłem, że wolę wykładzinę PCV od drewna, dzisiaj poczytałem jakie to gówno z ekologicznego punktu widzenia, wpadłem do Komfortu, gdzie zobaczyłem próbki podłóg z linoleum. Drewnopodobne i markowe jest niestety drogie, cena wyjściowa 130 PLN, ale podłoga absolutnie pierwsza klasa, nawet klasa premium. Zaletami zarówno praktycznymi jak i ekologicznymi bije na głowę każdy parkiet, więc będę drążył temat. Natomiast, wracając, powinno być nagłaśniane dla debili spalających plastikowe śmieci w swoich śmieciuchach, że jeśli to PET, to jeszcze pół biedy, ale PCV w skrajnych przypadkach może zabić człowieka.
Rozszerzona zawartość newsa
Szkoda, że znowu tyle tekstu nie podpartego, żadnymi konkretami. Natura nie budowała także domków drewnianych ani nawet nie produkowała cegieł, i czego to ma dowodzić? Czy ta chemia w betonie stała się ostatnio obowiązkowa, czy są to opcje, na które jest popyt u klientów? Załóżmy, że zamiast domu betonowego postawię sobie taki z bala. W tym celu trzeba będzie ściąć kilkadziesiąt dużych drzew, a następnie je przetworzyć, co także adekwatnie kosztuje w sensie energii (suszenie!) i odpadów, to drewno także trzeba będzie zabezpieczyć, i tu także większość sięgnie po chemię. Zapewne drewno trzeba będzie dowieść na dłuższym dystansie, bo łatwiej chyba o lokalną betoniarnię (podróżuje 1/10 wagi, czyli cement), niż dostawcę bala.

W tej mikroskali, gdybyśmy nie "zdeaktywowali biologicznie" tych kilkudziesięciu drzew, ich dobroczynna aktywność zutylizowała by wszelki syf, który powstał przy produkcji betonu w przeciągu kilku lat. Oczywiście drzewa się odtworzą, ale przez kolejne kilkadziesiąt lat. Piszę o tym nie dlatego, że jestem betonowym lobbystą i nie cenię konstrukcji drewnianych, tylko żeby zaprotestować robieniu wody z mózgu przez architektów tym mniej zorientowanym twierdzeniem, że: tylko to co jest teraz modne jest ekologiczne, więc jak glina i słoma, to musimy jechać gliną i słomą.

Betonowy dom też jak najbardziej może być ekologiczny, bo ekologiczne jest wszystko, co jest rozsądne i gospodarne i szanuje zasoby. Po co:
- robić wylewki na płycie fundamentowej,
- stawiać ściany 30 cm zamiast 15 cm?
- projektować piękne ceramiczne dachy, zamiast płaskiego? (odłóżmy estetykę),
- robić sobie podłogi z 30 czy nawet 22 mm drewna, skoro np. 2 mm. linoleum daje taki sam efekt estetyczno-komfortowy?
- robić 7-szybowe okna zamiast 2-, skoro od południa tyle co zyskamy stracimy na niższym współczynniku g?
- nie korzystać z naturalnych magazynów ciepła przez pompy i GWC, skoro na dzień dzisiejszy nikt nie ma żadnych argumentów przeciw?
- nie korzystać z mechanizmów odzysku energii, jw.?

Itd. itp. Adekwatna pokora i przeglądy klimatyzacji Warszawagospodarskie podejście architektów przyczyni się wielokrotnie bardziej ochronie środowiska, niż te wszystkie wizjonerskie wynalazki typu słomiano - gliniano - ziemiankowego wciskane cywilom w ramach eksperymentu. (Merkava to co innego, prawdziwy entuzjasta.). Tyle mojego głosu w sprawie wizjonerstwa różnych ... technologie i ich wychodzenia poza fazę prototypu.